CIASTECZKA

TIQINI używa plików cookie, aby zagwarantować najlepsze warunki Twoich zakupów. Korzystając z naszych usług, akceptujesz używanie takich plików.  Możesz zmienić warunki przechowywania lub dostępu do cookies w przeglądarce.

Wełna – czy znamy jej pochodzenie?

Wełna – czy znamy jej pochodzenie?

Wełna – czy znamy jej pochodzenie?

 

Nauczona dotrzymywania słowa, proszę! Nadszedł czas na wełnę.

Słysząc wełna, co mamy na myśli? Włóczkę, owcę czy płaszcz wełniany. Wełniany, gryzący sweter też pewnie gdzieś przemknie. Kto takiego nie dostał od babci czy cioci? Nic dziwnego! Do niedawna moje skojarzenia nie wybiegały dużo dalej. A wełna to coś co miało swój początek w starożytności i wraz z lnem i skórą zwierzęcą odziewała całą ówczesną europejską populację. Generalnie, słowo wełna kojarzy nam się z sierścią owcy. Jednak nie tylko z naszych polskich owiec i co ważniejsze nie tylko z owiec powstaje, stąd każda inna wełna będzie miała dopisek związany z jej pochodzenie, np. wełna wielbłądzia czy wełna kozia, co oczywiście podnosi jej wartość. O tym za chwilę.

Wełna to włókno naturalne, tu nikt nie ma wątpliwości. Posiada charakterystyczne cechy, dzięki którym nadaje się doskonale do wytwarzania wysokiej jakości wyrobów włókienniczych. Do cech tych należą: doskonałe właściwości termoizolacyjne, duża higroskopijność (podatność na wchłanianie wilgoci), pochłanianie promieni UV, odporność na wysoką temperaturę.

 

Czy to oznacza, że wełna to samo dobro? Czyste włókna wełniane mają długą listę zalet, ale niestety i tu bez wad się nie obędzie. Można tu wymienić między innymi: brak odporności na rozciąganie, mechacenie się, może być atakowana przez mole oraz może uczulać. Najczęściej w przypadku odzieży wierzchniej zaleca się pralnie chemiczne, a pranie wełnianych swetrów wymaga prania ręcznego i suszenia w pozycji poziomej, by sweter się nie rozciągnął.

 

Na szczęście nie żyjemy w starożytności a XXI wiek poradził sobie i z wełną. Przemysł tekstylny oferuje nam ogrom alternatyw dla czystej wełny. Wełna z domieszkami wcale nie jest złą opcją. Sprawia ona, że wełna może i straci część swoich wad – będzie bardziej wytrzymała, mniej podatna na spilśnianie czy rozciąganie lub też przyjemniejsza w dotyku. Cena za bardziej wytrzymałą wełnę jest nieznaczna - utrata termoizolacji oraz higroskopijności. Dlatego znów pojawia się kwestia świadomości i rozważnych domieszek, czyli tego co i w jakim stopniu jest dodane. Najczęstszą domieszką jest znany nam już dobrze poliester z poprzedniego wpisu: http://tiqini.pl/blog/10_http---tiqini-pl-blog-poliester.html

 

Ale wróćmy do tematu, czy wiemy skąd pochodzi wełna? Jakie piękne zwierzęta stoją za tym, byśmy mogli włożyć wełniany płaszcz czy sweter?

 

Owce. Wełna merynosowa.

Merynosy to rasa owiec, wywodzących się z Azji, występujących obecnie w Australii, Ameryce Płd., Płn. oraz w RPA. Wełna merynosowa jest najwyższej jakości wełną owczą – bardzo miękką, puszystą, o bardzo cienkich włóknach, co gwarantuje jej wyjątkową delikatność. W przemyśle tekstylnym ceniona jest jako włókno doskonałe, łączące w sobie wszystkie zalety wełny z delikatnością kaszmiru. Wykorzystywana jest do tworzenia swetrów, butów, skarpet, odzieży sportowej a nawet bielizny.

 

Kozy. Osławiony kaszmir to wełna z kóz kaszmirskich hodowlanych, najdroższa na świecie. Jest wyjątkowo miękka i charakteryzuje się pięknym połyskiem. Co do zasady mamy dwa rodzaje włókien kaszmiru – ten najbardziej wartościowy to włókna miękkie, ale pojawia się również tzw. kaszmir II gatunku, powstały z pozostałych, bardziej twardych włókien. Te długie, miękkie włókna są używane do produkcji odzieży, która jest naprawdę droga – swetry mogą kosztować od 1000 zł wzwyż i nie jest to wygórowana cena za tak drogi surowiec. Ten kaszmir, który najczęściej pojawia się w „sieciówkach” to  właśnie kaszmir II gatunku. Mniej wartościowy i zapewne mniej przyjemny w użytkowaniu.

 

 

Moher czyli wełna z kozy angorskiej. Włókna mają jedwabisty połysk, są delikatne i wyjątkowo nie mają skłonności do spilśniania. Często stosuje się je w połączeniu z wełną owczą.

 

Za wełną kamel stoi, nic innego jak, wielbłąd. Zwierzę to może żyć w bardzo zimnym klimacie, gdzie jest hodowane przez Tatarów, Mongołów i Chińczyków. Uzyskiwane włókno jest bardzo miękkie i bardzo cienkie. Charakteryzuje się bardzo dobrymi właściwościami termicznymi.  Najlepsza produkcja wełny kamel pochodzi z najmłodszych wielbłądów: baby Camel.

 

Wełnę z alpaki otrzymujemy dzięki alpakom, są to zwierzęta z rodziny wielbłądowatych. Żyją w Andach – od południowego Peru, Chile po północną Boliwię. Są bardzo wytrzymałe i zdrowe, zahartowane i dostosowane do wysokogórskich warunków, w jakich przyszło im żyć –  na wysokości 4500 m n.p.m. roślinność służąca za pożywienie jest bardzo uboga, a temperatura waha się od -20 C nocą do +20 C w dzień.

Wełna z tego włókna jest lekka, miękka i delikatna, jednocześnie bardzo wytrzymała, odporna na działanie promieniowania słonecznego, bardzo silnego w wysokogórskim środowisku. Nie zawiera substancji, będących najczęstszymi alergenami i nie wymaga użycia chemikaliów do obróbki – dzięki temu jest hipoalergiczna. Niska zawartość lanoliny sprawia, iż nie zatrzymuje obecnych w powietrzu zanieczyszczeń, a to uodparnia ją na zabrudzenia i czyni łatwiejszą w czyszczeniu niż np. wełna owcza. Włókno to o grubości 23-35 mikronów jest także bardziej błyszczące, elastyczne, sprężyste i trzykrotnie bardziej rozciągliwe niż włókno owcze. Wełna alpaka jest towarem luksusowym – produkuje się niej 400 razy mniej niż wełny owczej!

Informacja „baby alpaca” oznacza, że wełna pochodzi z kóz, których wiek nie przekroczył 8 miesięcy. Jest więc jeszcze delikatniejsza. Występuje w 26 naturalnych kolorach, od bieli, przez brązy, szarości, do czerni oraz w około 200 odcieniach tych kolorów. Dlatego na ogół nie jest farbowane. Jednak nawet farbowane włókno zachowuje wszystkie swoje właściwości oraz połysk.

 

Ostatnia wełna , którą chcę Wam przedstawić jest angora z królików angorskich. Jednak fakt iż dotarłam do informacji, że przyczynia się do cierpienia zwierząt, powoduje, że nie jestem w stanie pisać obiektywnie. Włókna tkaniny są bardzo cenione: jest ona puszysta, cieplejsza od wełny i bardziej miękka niż kaszmir. Angora jest również tańsza: za szal z dodatkiem kaszmiru w Polsce trzeba zapłacić co najmniej kilkaset złotych, zaś podobny dodatek z angory można kupić za mniej niż 100 zł, w promocji jeszcze taniej. Czyniąc towar bardziej atrakcyjny dla kupującego, sprzedawcy obniżają jego cenę. Hodowcy królików, w odpowiedzi, dążą do maksymalizacji produkcji. A cierpią zwierzęta.

Kilogram angory, jak podaje brytyjski Daily Mail, ma wartość handlową od 109 zł do 140 zł. Ale sierść pochodzącą ze skubania można sprzedać za kwotę dwukrotnie większą. Dlatego pracownicy farm  zamiast przycinać futro maszynką do strzyżenia, wyrywają go z cebulkami. Pod naciskiem klientów oraz mam nadzieję zwykłej empatii w 2013 roku takie marki jak :Top shop, Calvin Klein, Tommy Hilfiger, H&M, Esprit czy M&S wypowiedziała umowy na dostawy od producentów z Chin. Dlatego też w Tiqini ta wełna nie pojawi się.  

 

Tak więc kupuj odpowiedzialnie. Czytajmy, pytajmy, nie sprawiajmy aby nasze ciepło i komfort było obkupione zwierzęca tragedią. U nas znajdziecie wełniany płaszcz z 10% domieszką poliestru, przy jego produkcji od samego początku nie ucierpiało żadne zwierze. Chyba, że owca została delikatnie zacięta podczas golenia, miałam okazję spróbować, to nie jest łatwa sprawa;)

Płaszcz znajdziecie tu: http://tiqini.pl/plaszcz-marynarka-zakiet-szyty-na-miare/plaszcz-sj-o1-26

A w następnym poście napiszę o pseudowełnie – akrylu.

PS Owca, którą goliłam przeżyła J

Leave a Reply

* Name:
* E-mail: (Not Published)
   Website: (Site url withhttp://)
* Comment:
Type Code